SremoGirl |
|
|
|
Dołączył: 10 Sty 2010 |
Posty: 3626 |
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/3
|
Skąd: Katowice Płeć: K |
|
|
 |
 |
 |
|
A ja myślę, że po moim poście jednak to przemyślisz
Mam samca, 3 lata z hakiem, niekastrowany. Pomijam fakt zakupu, wystarczy wejść do naszego wątku, w którym można przeczytać wszystkie choroby jakie on ma. A wszystko to przez wady genetyczne, bo domyślam się, że był skrzyżowany na ślepo. Ale tak bardziej na temat- kiedyś wierzyłam, że hormony samców buzują tylko w okresie dojrzewania i potem im to przechodzi, więc nie kastrowałam (+ jeszcze przez to, że nie ma kiedy, jak co chwile jest chory). Bardzo się myliłam Marjan do teraz praktycznie codziennie potrafi mnie obsikać, głównie z wyskoku. Ma czasami większe napady, które trwają tak z miesiąc może, że gwałci wszystko co się da, przyssawa się do nogi, goni i podgryza stopy. Ale akurat to przechodzi po jakimś czasie, ale też wraca. Oczywiście jeszcze dochodzą bobki, które są po całym pokoju, bo niestety nie kastraty niezbyt się tym przejmują. Mocz przeważnie trafia do kuwety, ale nie zawsze (pomijając obsikiwanie z wyskoku oczywiście). Także ja gdybym teraz mogła naprawdę bym się zdecydowała. Niekastrowany królik potrafi być naprawdę uciążliwy, ale to też nie reguła. Warto też pamiętać o zagrożeniu chorób układu rozrodczego, a leczenie to 5x większy koszt niż kastracja. |
|